Błotny heretyk

Stałem na tym zakichanym przystanku. Od dwóch godzin nie przyjechał żaden autobus. Naliczyłem cztery samochody. Na szczęście ktoś postawił tę wiatę, przynajmniej nie moknę. Jeżeli dalej tak pójdzie to wiatr ją zerwie i porwie mnie, ale nie przejmuję się tym za bardzo. Chyba spróbuję zadzwonić po taksówkę. Tylko nie mam bladego pojęcia gdzie jestem. Wyciągam …

Czytaj dalej Błotny heretyk