Portrecista

Dusznym wieczorem na poznańskiej stacji kolejowej. Pod północnym dachem, na przydrożnej ławce siedział długi jak tyczka człowiek. Czytelnik wieczór ten może wyobrazić sobie w jeden sposób, bezwietrzny i o gradiencie czerwieni, pomarańczy i różu na niebie zanikającego słońca. Niebo to podzielone liniami trakcji kolejowej, poszarpane kilkoma zbędnymi dla obrazka obłokami, majaczy w niezmierzonej dali od …

Czytaj dalej Portrecista

Jeden

Zajrzała do starej szafy, gdzie trzymała swoje sukienki. Było ich tyle, że przez okrągły rok, co dzień mogłaby nosić inną. Zrzuciła szlafrok na podłogę i spojrzała w lustro. Nigdy się sobie nie podobała. Kolana tak dziwnie się układały, obojczyki nazbyt wystające, piersi za małe, brzuch za duży i pępek za głęboki. Lubiła swoja włosy, zarzuciła …

Czytaj dalej Jeden

Merkuriada

Dwunastego listopada rozbolała mnie wątroba. Powszechnie wiadomo, że najlepszym lekarstwem na wątrobę jest mętna, zakrapiana spirytusem woda pigwowa. Zajrzałem do spiżarni i ku mojemu zdziwieniu nie znalazłem tam nic poza stertą przegniłych kartofli, kolonią szczurów i przytłaczającą wonią stęchlizny. Ostatecznie podjąłem decyzję o wyjściu do miasta i zahaczeniu o pierwszy napotkany bar, gdzie odpowiednią dawką …

Czytaj dalej Merkuriada