Racja o ptakach

Usłyszałem Epitafium Seikilosa, melodię tak dobrze mi znaną. Ktoś o nader oryginalnym guście muzycznym, a może doskonałym poczuciu humoru zainstalował ową melodię jako dzwonek do drzwi. Goliłem się właśnie w łazience na piętrze. Przerwałem zabieg i z twarzą umorusaną mydlaną pianą, zbiegłem żeby otworzyć. W progu stała dziewczynka, miała może dziesięć lat i dwa blond …

Czytaj dalej Racja o ptakach

W stronę domu

Tak jak klatka filmu przesuwa się ustępując kolejnej klatce, tak ja mrugając powiekami żegnałem w kadrze ludzi, których znałem od lat, a ledwo wczoraj uścisnęliśmy wzajem dłonie po raz pierwszy. Słońce skrzyło na horyzoncie ostatnimi, ciepłymi wiązkami światła, które dodawały otuchy i nadziei na to jedno miejsce, z którego już się nie ruszę. Każda droga …

Czytaj dalej W stronę domu

Rozczulnienie

Jest późna noc. Za oknem słychać ostatnie śmiechy pijanych przechodniów. Rozsiadam się tak wygodnie, że aż niezdrowo. Kręgosłup w formie banana, nogi założone jedna na drugą kładę na stoliku. Pan życia i śmierci. Nie mam niczego do roboty, więc podłubię w nosie i oddam się kunsztownej selekcji myśli. Mam wiele do poukładania, a tak niewiele …

Czytaj dalej Rozczulnienie