Racja o ptakach

Usłyszałem Epitafium Seikilosa, melodię tak dobrze mi znaną. Ktoś o nader oryginalnym guście muzycznym, a może doskonałym poczuciu humoru zainstalował ową melodię jako dzwonek do drzwi. Goliłem się właśnie w łazience na piętrze. Przerwałem zabieg i z twarzą umorusaną mydlaną pianą, zbiegłem żeby otworzyć. W progu stała dziewczynka, miała może dziesięć lat i dwa blond …

Czytaj dalej Racja o ptakach

Kraj zagadka

Mężczyzna dygotał calusieńki. Ławka na której siedział, pomimo betonowych nóg, którymi przytwierdzono ją do gruntu stałego, trzęsła się wraz z nim. Niewzruszony, jak to ja, podszedłem do jegomościa. "Czy z panem wszystko w porządku?" - zapytałem. Wtem para prysnęła mu z ust, omal mnie nie opluł. Pomyślałem, że muszę mu pomóc, pewnie ma padaczkę, a …

Czytaj dalej Kraj zagadka

Przysługa

Bywa i tak, że trzeba być po prostu i milczeć. Dopóki w zasięgu wzroku jest coś na tyle interesującego jak obraz Pissarro, można milczeć dłużej niż wypada. Nie będę jednak pisał o tym obrazku. Interesujący może i był, lecz nie gra tu żadnej roli. Bynajmniej, malarz z brodą utaplaną w farbie wybaczy mi tę zniewagę. …

Czytaj dalej Przysługa