Nie ma miejsca w niebie

Mężczyzna w przepoconej koszuli kosi trawę. Używa do tego spalinowej kosy, która rozrzuca resztki postrzępionej zieleniny na jego buty. Dzień jest upalny, tak że drobno skoszona trawa usycha w mgnieniu oka, zamieniając się w pachnące siano. Jej woń roznosi się po całej okolicy. Jest bezwietrznie, a słońce ustawione na południu ogniskuje cień w gęstwinie świerków. …

Czytaj dalej Nie ma miejsca w niebie

Racja o ptakach

Usłyszałem Epitafium Seikilosa, melodię tak dobrze mi znaną. Ktoś o nader oryginalnym guście muzycznym, a może doskonałym poczuciu humoru zainstalował ową melodię jako dzwonek do drzwi. Goliłem się właśnie w łazience na piętrze. Przerwałem zabieg i z twarzą umorusaną mydlaną pianą, zbiegłem żeby otworzyć. W progu stała dziewczynka, miała może dziesięć lat i dwa blond …

Czytaj dalej Racja o ptakach

Kraj zagadka

Mężczyzna dygotał calusieńki. Ławka na której siedział, pomimo betonowych nóg, którymi przytwierdzono ją do gruntu stałego, trzęsła się wraz z nim. Niewzruszony, jak to ja, podszedłem do jegomościa. "Czy z panem wszystko w porządku?" - zapytałem. Wtem para prysnęła mu z ust, omal mnie nie opluł. Pomyślałem, że muszę mu pomóc, pewnie ma padaczkę, a …

Czytaj dalej Kraj zagadka