Portret młodości

Czym ty jesteś, o młodości?
Brzmisz jak łaska nieskończona.
Czas masz za nic w swej miłości,
Póki przezeń upodlona, słaniasz czoła.

Prężna jesteś w swych nadziejach.
Masz bez liku zwolenników.
Trwonisz siły w życia znojach.
Łudzisz dusze śmiertelników.

Duchem, z tobą pozostanę.
Ciałem, stracę swą witalność.
Jesteś róży kwiatostanem.
Jutro uschniesz, wszystko marność.

O młodości, moja miła,
Zostań ze mną, tak jak patrzę.
Gdybyś los mój doceniła,
Szczęśliw bylibyśmy zawsze.

Ty znów swoje, czas ucieka
Gubisz rytm i z gracją patrzysz.
Jak Heraklit, mówisz „rzeka”
Czoło gładkie, dziecka marszczysz.

Nie doświadczę przychylności,
Tym portretem, nazbyt szczerym.
Niech cię Dorian przyjmie w gości,
Do pochlebstwa, nie ja skorym.

Żyj młodości w swojej skórze,
Ja zostanę z czasem w braci.
Żyj młodości, więdnij różo,
Mnie twój portret dziś wzbogaci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s