Epiktet

Słyszałem dziś słowa, mądre i wieszcze,

ktoś snuł teorię i wzbudzał nią dreszcze.

„Duszyczką jesteś, dźwigającą trupa”.

 

Utkwiło w mej głowie, to nieskromne zdanie,

więc podszedłem doń i zadałem pytanie;

„Skąd ta pewność panie?”

 

On mi na to rzecze, bez żadnego stresu;

„Spójrz w lustro i nie psuj frazesu.”

Mam tak w naturze, że rozwiązań łaknę,

Zrobię jak mówi, po czym go zaklnę.

 

Gdym wrócił do domu i zajrzał w zwierciadło,

Stało się com myślał, kłamstwo na mnie padło.

Po całym odbiciu wzrokiem powiodłem,

Ni trupa, ni duszy dopatrzyć się mogłem.

 

Wzburzony wypadłem by obalić trzpiota,

Jak komunę obaliła, ludzi dobroć złota.

Biegłem zatroskany, myślą owładnięty,

Nie spostrzegłem dziury i wpadłem w odmęty.

 

Wtem poczułem lekkość, ciężar cały zleciał,

Ciało w dziurze, dusza w górze.

Morał jest taki byś miał to na względzie,

Że mędrzec miał rację i zawsze mieć będzie.

 

„Duszyczką jesteś, dźwigającą trupa”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s