Zmiany

Bunt przyszedł sam. Niezapowiedziany, lecz oczywisty. Najoczywistszym skutkiem tyrani jest nadciągająca rewolucja. Ta przebiegła w sposób niekontrolowany. Na ulicach zapłonęły czerwone znicze. Dym wypełniał każdy kąt. Jedni uciekali, drudzy parli naprzód, wykrzykując przekleństwa. Posępny był to wieczór kiedy siedziałem i przyglądałem się temu wszystkiemu z daleka. Spóźnialscy wyskakiwali z łóżek i wbiegali w rozwścieczony tłum, który pochłaniał ich jak wzburzony ocean. Sąsiadka wyszła na korytarz krzycząc „To już koniec! To jest już koniec! Już nie ma nadziei!”.
Ktoś z dołu odpowiedział „Zamknij się!”, a jej głos nie rezonował więcej na pociągłej klatce schodowej. W telewizji pokazywali fragmenty z całego kraju. W stolicy, pewien znany bokser nokautował policjanta lewym sierpem. Na północy władza terytorialna przygotowywała się do ucieczki. Zachód obfitował w krwawą rzeź. Na wschodzie jeszcze było spokojnie, chociaż fala rosła i osiągała kuriozalne rozmiary.
U nas na południu było to wszystko co za oknem. Zastępy piekielne przetaczały się przez ulice i wszystko co wpadało w masę tłumu, strawione przez nią, przepadało bezpowrotnie. Kilka dni później władza podała się do dymisji. Nastąpiły natychmiastowe wybory, w których udział wzięła połowa tłumu znanego z zamieszek. Wybrano nowy rząd i nowego prezydenta. Wszyscy cieszyli się z osiągniętych rezultatów. Kilka miesięcy później, okazało się, że wszystko jest tak samo. Bunt wisiał w powietrzu.

2 uwagi do wpisu “Zmiany

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s