Krótki żywot Atlasa

Gdybym był motylem co przeżywa trzy dni
Wziąłbym cię na skrzydło
Tam, gdzie dzieją się sny

Pofrunął przez noc, pośród gęstej mgły
Utulił do snu tak jak tulę bzy
Zanuciłbym pieśń leśnych, starych pni

Byłbym szczęśliwy i pełen tych chwil
Nie czekałbym ranka by znów ujrzeć świt
Słońce jest jedno i jesteś nim ty

Byłbym kruchutki i wątły jak dym
Co drażni człeka i wyciska łzy
Motyle się nie śmieją, lecz ja umiałbym

Uśmiechnąłbym się, ze wszystkich swych sił
Wnet musiałbym iść i umrzeć jak ćmy
Co przeżywają t y l k o t r z y d n i .

Jedna uwaga do wpisu “Krótki żywot Atlasa

  1. Nawiazujac do Twojego komentarza na Facebooku, gdyby wszystkim w taki sposob odbilo, to swiat bylby o wiele piekniejszy. To dobrze, ze kruchy motyl nie placze nad swoja kruchoscia, a zamiast tego jest szczesliwy. Motyl oswiecony 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s