W stronę domu

Tak jak klatka filmu przesuwa się ustępując kolejnej klatce, tak ja mrugając powiekami żegnałem w kadrze ludzi, których znałem od lat, a ledwo wczoraj uścisnęliśmy wzajem dłonie po raz pierwszy.
Słońce skrzyło na horyzoncie ostatnimi, ciepłymi wiązkami światła, które dodawały otuchy i nadziei na to jedno miejsce, z którego już się nie ruszę.
Każda droga jest inna, kiedy za plecami zostawiam przyjaciół, którzy machają mi jeszcze z życzliwości, bo już ledwo mogę dostrzec ich sylwetki.

Gdzieś przede mną jest mój dom, nie widać go jeszcze na horyzoncie i długo się nie pojawi. Sam jeszcze nie wie, że jest moim miejscem, studnią ciepła i troski.
Miejscem, któremu przekażę swojego ducha.

Człowiek przez lata uczy się swoich potrzeb, które stale ulegają metamorfozom. Odrzucamy to co wydaje nam się na pozór nieistotne, kiedy następnego ranka staje się naszym pragnieniem. Taka wieczna tułaczka to domena marzycieli.

Droga nie powinna krępować, ani wypełniać niepewnością. Powinna być wiedzą o istnieniu, pamiątką po przeżyciach. Droga jest pełna przystanków, one tworzą historie, które towarzyszą nam do jej końca. Może nawet dłużej.

Tutaj nie ma miejsca na wygodę, trzeba o niej zapomnieć. Czasem coś zaboli, a marsz trwa dalej. Świat rozciąga się w każdą stronę, a ziemia pod stopami jest starsza niż to co teraz widać na widnokręgu.
Płaszcz nocy zapięty na ostatni guzik ujawnia gwiazdozbiory. Gwiazdy są nieodłącznymi kompanami pustkowia. Tam gdzie człowiek nie postawił swoich fundamentów jaśnieją najbardziej.
Gwiazdy uczą historii wszechświata bo to w nich została zapisana.

Tu na dole widać pasma drzew rozciągniętych po obydwu stronach. Żyje wszystko co mijamy po drodze, wszystko ma swoją historię i próbuje nam ją opowiedzieć.
Droga to przyjaciel życia i skarbnica wiedzy.

Teraz zamknę oczy na chwilę i wyśnię swój dom, który jeszcze niczego o mnie nie wie i nie zna daty mojego przybycia.

Wspomnę tylko słowa mojego przybranego dziadka;

Czasem niebezpiecznie jest wyjść z domu, gdy staniesz na drodze, nigdy nie wiadomo, dokąd cię nogi poniosą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s