Wehikuł czasu

Jak wiele razy w życiu chcieliście cofnąć czas i marzyliście o istnieniu mitycznego Wehikułu Czasu? Niech mnie piorun trzaśnie, jeśli znajdzie się ktoś kto nie pragnął choć raz w życiu posiąść tej machiny.
Wiecie, zdarza się tak, że popełnimy jednorazowy błąd, zwykły, codzienny krok i pod naszą stopą spoczywa mina.
Znacie dalszą część, mina robi bum, bum wyrywa nogę.
Skutkiem jest amputacja części naszego życia, kikutem jest bezsilność, po prostu nie możemy się już cofnąć, a przecież nigdy więcej nie postawilibyśmy nogi właśnie w tym miejscu.
Metaforycznie, jednak to prawda, popełniamy takie błędy, których żałujemy od razu. Uważajcie, bo idioci żałują ich jeszcze zanim je popełnią, wiem z autopsji.
Bywa i tak, że tkwimy w irracjonalnych historiach, które ciągną się jak wagony pociągu towarowego, bez końca, zaburzają nasz codzienny spokój.
Stoimy na peronie, czekamy na pociąg, który ma zabrać nas daleko stąd, wiecie, jeden z tych do których wsiada się tylko w jedną stronę.
Słyszymy w oddali zbliżającą się lokomotywę, słyszymy jej syczenie.
Już wiemy, że to wcale nie nasz pociąg. To ten z węglem, który będzie jechał w nieskończoność.
Tuż na progu bezpieczeństwa pod tytułem mind the gap, patrzycie na mijające wagony, jadą za szybko, nawet nie jesteście w stanie ich policzyć, tak samo jak ja, nie wiem ile już przejechało, nie wiem ile jeszcze przejedzie.
Coś usilnie trzyma nas na peronie, nie ma odwrotu, możemy jedynie czekać na nasz pociąg. Kiedyś przyjedzie, może za godzinę, może jutro, po prostu jest spóźniony, lecz zjawi się.
Takie historie są najgorsze, odechciewa się, a przecież nie możemy się poddać, za wielu ludzi w nas wierzy, sami w głębi duszy w siebie wierzymy.
W nasz życiodajny oddech i jakiś bliżej nieokreślony czas.
Dla takich historii wehikuł czasu powinien być dostępny na allegro, na kup teraz.

Gdybyśmy jednak chcieli wykorzystać Wehikuł Czasu jak w filmie Powrót do przyszłości, pamiętacie jeszcze tę zwariowaną komedię?
Ileż cudownych możliwości dałaby nam taka podróż w lata pamiętane, w lata zapomniane. Myśleliście nad tym gdzie byście się przenieśli?
Czy mielibyście odwagę żeby przywitać się z ulubionymi postaciami z przeszłości?
Szepnąć van Goghowi na ucho co sądzicie o jego dziełach? Pocałować Kleopatrę w nos?
Może nawet stanąć oko w oko z tyranozaurem, albo zaśpiewać Yellow Submarine z Beatlesami?
Może poznalibyście swoich dumnych przodków, ich herby i miecze, a może tylko doświadczylibyście rozczarowania?
Władza nad czasem wydaje się pociągająca, niesamowita, myślę jednak, że ryzyko rozpierdzielenia świata jest zbyt wielkie żeby kiedykolwiek taki wynalazek opatentowano.
Powiem Wam więcej, myślę, że on już istnieje. Wehikuł Czasu, dokładnie taki jakim go sobie wyobrażacie stoi w garażu u jakiegoś wariata, gdzieś w Kalifornii.
Człowiek ten odziedziczył go po swoim wujku, którego na początku XX wieku wyrzucono z laboratorium Edisona. Bez instrukcji, bez wyjaśnień.
Machina marzeń stoi tam, kurzy się od długich lat, zaniedbana, zapomniana, gdyby mogła, sama przeniosłaby się do czasów swojej świetności.
Żyje na świecie jeszcze jeden człowiek, który zna tajemnicę tego biednego garażu, tym człowiekiem jest… o nie, przecież nie mogę Wam tego powiedzieć.
Prawie się zagalopowałem i wyjawiłem Wam tajemnicę wszechświata, Rany Julek!
Musicie mi to wybaczyć, drobny dysonans. Spróbuję Wam to jakoś wynagrodzić.

Wszystkie te błędy i złe historie, które nas spotykają, one mają swoje miejsce żeby nas ulepić. Może to wszechmogący Bóg robi sobie z nas jaja, jak często ludzie myślą.
Może cierpimy na ludzkiego pecha, na szczęście jest uleczalny, ale trzeba uważać na jego tendencję do nawrotów.
Wszystko co nas spotyka ma swoją podstawę, swój początek i swój koniec, jest czemuś równe, jak w matematyce.
Musimy stawiać temu czoła, twardnieć, uzasadniać, czerpać. Przede wszystkim jednak rozumieć, nie zapominajcie próbować zrozumieć, dlaczego to wszystko się tak popieprzyło. W końcu zdacie sobie sprawę, że życie bez Wehikułu Czasu jest całkiem w porządku, jest wartościowe. No, może do czasu aż znowu coś spapracie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s