Merkuriada

Dwunastego listopada rozbolała mnie wątroba. Powszechnie wiadomo, że najlepszym lekarstwem na wątrobę jest mętna, zakrapiana spirytusem woda pigwowa. Zajrzałem do spiżarni i ku mojemu zdziwieniu nie znalazłem tam nic poza stertą przegniłych kartofli, koloni szczurów i przytłaczającej woni stęchlizny. Ostatecznie podjąłem decyzję o wyjściu do miasta i zahaczeniu o pierwszy napotkany bar, gdzie odpowiednią dawką …

Czytaj dalej Merkuriada

Bezinteresowność

Każde osiedle ma swoich dziwaków. Szczególnie te duże skupiska ludzi, zamieszkujących wysokie wieżowce z betonu. Społeczności, które gromadzą obywateli z różnych klas. Ludzi dobrych i okrutnych. Nie sposób poznać się na każdym. Chociaż czasem znamy sąsiadów lepiej niż członków własnej rodziny, tak nie jest to sztuka dla każdego. Na tym jednym, szczególnym memu sercu osiedlu …

Czytaj dalej Bezinteresowność

Zmiany

Bunt przyszedł sam. Niezapowiedziany, lecz oczywisty. Najoczywistszym skutkiem tyrani jest nadciągająca rewolucja. Ta przebiegła w sposób niekontrolowany. Na ulicach zapłonęły czerwone znicze. Dym wypełniał każdy kąt. Jedni uciekali, drudzy parli naprzód, wykrzykując przekleństwa. Posępny był to wieczór kiedy siedziałem i przyglądałem się temu wszystkiemu z daleka. Spóźnialscy wyskakiwali z łóżek i wbiegali w rozwścieczony tłum, …

Czytaj dalej Zmiany